Lil' Feather: psycholog Agnieszka Bojda

Psychologia dziecięcia i bajki terapeutyczne to dwie rzeczy, którymi się pasjonuję. Blog piszę z uśmiechem o dzieciach, uczuciach i świecie kobiety.

Zrzucamy maski! Rozwijamy inteligencję emocjonalną dziecka.

05.28.2015

My, dorośli, postrzegamy dziecko jako istotę do cna prostolinijną, która prezentuje nam swoje emocje jak na dłoni. Prawdziwe, przejrzyste, nieskrywane.Przecież stany emocjonalne u naszego dziecka to żadna filozofia! Robi „usta w podkówkę”, więc jest smutne, tupie nóżkami, to znaczy, że jest zdenerwowane, prezentuje ząbki w szerokim, szczerbatym uśmiechu, czyli na pewno jest wesołe. Nad czym tu się zastanawiać?

Otóż fakt, że MY rozpoznajemy i wydaje nam się, że rozumiemy uczucia naszych pociech, NIE oznacza, że DZIECKO także widzi i wie co się z nim dzieje.

Spójrzmy prawdzie w oczy. Czy my, jako dorośli ludzie, zawsze potrafimy sprecyzować o co nam tak naprawdę chodzi? Niby wszystko OK, a my jesteśmy smutni. Wiemy dlaczego? Lubimy się i kochamy, ale czegoś nam brakuje w relacjach z innymi. Wiemy czego? Potrafimy o to poprosić? Czy my rozumiemy nawzajem swoje emocje i potrafimy na nie odpowiednio reagować? Pomyśl, jak często rozmawiasz o emocjach… No właśnie… Gubisz się. Nie raz.

Przyjrzyj się emocjom. Rozmawiaj o nich z dzieckiem. Ucz je czuć i rozumieć, co czuje. Zapewniam, że sam również na tym skorzystasz.

misio

Pojęcie inteligencji emocjonalnej jest w ciągu ostatnich 20 lat rozchwytywane. Dosłownie. Praktycy, badacze, publicyści, autorzy poradników wyrwali je ze słowników i masowo wprowadzili do obiegu naukowego, i kulturalnego. Najbardziej cieszy mnie to, że emocje i rozum nie są w końcu traktowane jako przeciwieństwa, a temat ich wzajemnych relacji wiedzie prym w powszechnej dyskusji .

Inteligencja emocjonalna oznacza zdolności człowieka w obszarze przetwarzania wszelkich informacji o emocjach. Zgodnie z podejściem mądrych głów: prof. John D. Mayer z Uniwersytetu w New Hampshire i prof. Peter Salovey z Uniwersytetu Yale, którzy wprowadzili jako pierwsi pojęcie inteligencji emocjonalnej, obejmuje ona 4 grupy zdolności:

  • Rozpoznawanie emocji – Aby odnajdywać się w różnych sytuacjach życiowych i skutecznie komunikować się z innymi ludźmi, potrzebujemy zdolności precyzyjnego odczytywania cudzych uczuć.  Pozwala nam to reagować adekwatnie na zachowanie innych. Jest nam to potrzebne zarówno w sklepie, podczas kupowania bułek, w domu, rozmawiając z partnerem i z dzieckiem, jak i w pracy, podczas negocjacji w sprawie wyższego wynagrodzenia.

 

  • Używanie emocji – Bez emocji ani rusz w życiu! Rozum, może i mądry, ale w pojedynkę daleko nas nie zaprowadzi. Emocje są bezcenne, ponieważ wpływają na nasz sposób myślenia, przygotowują nas na różne działania oraz nadają kierunek naszym myślom w trakcie podejmowania decyzji.

 

  • Rozumienie emocji – Największego bałaganu narobimy sobie w życiu zamiatając emocje pod dywan. Nie wystarczy je zauważać, trzeba je zrozumieć. One nie rodzą się z niczego. Pod pierzyną emocji zawsze kryją się ich konkretne przyczyny. Nad emocjami można zapanować. Zmieniają się one zgodnie z określonymi regułami, które można poznać i zrozumieć oraz wykorzystać w rozwiązywaniu problemów w relacjach społecznych.

 

  • Zarządzanie emocjami – Jak ze wszystkim, tak i z emocjami, musimy umieć się obchodzić. Regulowanie emocji jest kluczem. Każda emocja jest dobra, bez wyjątku. Jedyne warunki konieczne są takie, by jej jakość i intensywność były dopasowane do okoliczności. Emocje nie mogą być ani tłumione ani wypuszczone samopas.

inteligencja emocjonalna 1

Jakie są korzyści bycia inteligentnym emocjonalnie?
Wyniki badań pokazują, że dzieci o wyższej rozpoznawalności emocji cudzych i własnych:

  • lepiej radzą sobie w relacjach społecznych
  • wykazują mniej zachowań agresywnych
  • są bardziej popularne wśród rówieśników
  • wykazują większą gotowość do działania na rzecz innych
  • lepiej radzą sobie z przechodzeniem ze szkoły podstawowej do gimnazjum, z gimnazjum do szkoły średniej
  • lepiej radzą sobie w szkole: rzadziej wagarują, rzadziej budzą obawy nauczycieli o postępy w nauce, mają lepsze oceny

W życiu dorosłym, inteligencja emocjonalna sprzyja w pracy i relacjach partnerskich. Pomaga budować satysfakcjonujące przyjaźnie i związki. Pracownicy o wyższej inteligencji społecznej wykazują więcej zachowań kooperacyjnych i prospołecznych, czują więź z miejscem pracy i są bardziej wydajni, a ponadto chronieni przed stresem i wypaleniem zawodowym. Mówi się również, że wysoka inteligencja emocjonalna sprzyja odnoszeniu sukcesu w życiu i pracy.

Inteligencja emocjonalna jest tylko częściowo wrodzona. Poziom umiejętności wchodzących  skład inteligencji emocjonalnej w dużym stopniu jest związany z doświadczeniami z dzieciństwa. Mimo, że możemy ją rozwijać w życiu dorosłym, tak naprawdę powinniśmy uczyć się jej od dziecka. Podobnie jak uczymy się czytania, pisania i układania klocków.

Rozwój inteligencji emocjonalnej Twojego dziecka w dużej mierze zależy od Ciebie. Pomóż swojemu maluchowi widzieć emocje, rozumieć je i odpowiednio używać. Oto co możesz zrobić już dziś:

1. Ucz uczuć bawiąc, czyli wplataj naukę o emocjach w zabawę.

Czytanie bajek – podczas czytania bajek, przerywaj nie raz opowieści, pytając dziecko, jak myśli, co dany bohater czuł w takiej sytuacji. Na przykład, gdy bohater bajki zostaje sam w domu, gdy idzie pierwszy raz do szkoły, gdy dostał złą ocenę, gdy dzieci nie chcą się z nim bawić, gdy dostał prezent. To da dziecku obraz emocji, towarzyszących nam zawsze, w każdej sytuacji życia i pozwoli niejako się na nie przygotować.

Emocjonujące kalambury  – baw się z dzieckiem w kalambury prezentując mimikę, grymasy i pozycje ciała, adekwatne do prezentowanych emocji. Taka zabawa, gdy albo ty albo dziecko obrazujecie pewne uczucia, pozwoli maluchowi oswoić się odczytywaniem emocji w komunikacji niewerbalnej, z czym każdy z nas mierzy się na co dzień.

Minki – Przygotuj kartoniki z różnymi minkami. Opowiadaj krótkie historyjki i za każdym razem proś dziecko na koniec, aby wybrało minkę dla bohatera opowiastki. „Jak myślisz co on wtedy czuł i która minka pokazuje jego emocję”. Rozmawiaj o wyborze, dlaczego był taki a nie inny, co wiąże się z tą konkretną emocją.

Na dobranoc – przed pójściem spać pobaw się z dzieckiem w podsumowanie dnia i oznaczanie symbolami jego nastroju. Słoneczko może oznaczać radość, chmurka smutek, a chmurka z piorunami – złość. Porozmawiaj o różnych sytuacjach, wesołych, trudnych, niemiłych, niech dziecko dopasuje do każdej z nich odpowiedni symbol. Pamiętaj, że trzylatek pewnie nie odtworzy wydarzeń ze swojego dnia i wskaże na symbol odpowiadający jego aktualnemu nastrojowi. To nie ważne, Nie ćwiczymy pamięci, ale umiejętność rozpoznawania swojego własnego samopoczucia.

2. Pomóż dziecku nazywać jego emocje.

Nie tylko trwaj przy dziecku w szczęśliwych i trudnych momentach jego życia, ale pomóż mu je przeżywać. Nazywaj emocje, które odczuwa w danej sytuacji, rozmawiając z nim o nich. Kiedy dziecko krzyczy: „Mamo, mamo, zobacz jaki piękny rysunek namalowałam!” powiedz: „Och, rzeczywiście! Cudny. Pewnie jesteś teraz z siebie bardzo dumna. To naprawdę miłe uczucie móc mi pokazać swoje dzieło.” Zakład, że na twarzy dziecka namaluje się jeszcze szerszy uśmiech?

Nie pomijaj negatywnych emocji. O nich również rozmawiaj i nazywaj je wprost. Kiedy na przykład Twój synek przychodzi do Ciebie i mówi, że denerwuje się przed jutrzejszym meczem, czy nie popełni jakiegoś błędu odpowiedz: „Rozumiem, że jesteś zdenerwowany i czujesz się niepewnie”. Omów tę sytuację: „To całkiem normalne, że przed takim ważnym wydarzeniem zależy nam, aby wszystko wypadło dobrze. To może nie całkiem miłe, ale tak naprawdę mobilizuje nas do lepszej gry”. Wytłumaczenie emocji pomoże Twojemu dziecku się z nią uporać. Pokażesz również, że uczucia mają swoją przyczynę i swój cel. Odpowiednio sformułowane, opanowane, wspierają nas.

inteligencja emocjonalna 3

3. Nie ukrywaj swoich emocji.

Pamiętaj, że jesteś dla swojego dziecka najważniejszym wzorem. Większość umiejętności zdobywa poprzez naśladowanie i modelowanie, które zachodzi, gdy obserwuje Ciebie. Nie chodzi mi o to, że musisz dawać wspaniałe występy aktorskie, eksponując płacz, złość lub wybuchy radości. Po prostu komentuj codzienność. Opowiadaj co czujesz w danej chwili. Kiedy powiesz dziecku „Oj, było mi wstyd, że rozbiłam w sklepie tę butelkę, ale gdy powiadomiłam sprzedawczynię i posprzątałam, było mi już znacznie lepiej”. Malec, który widzi, że odczuwanie wstydu jest normalne, że jest to emocja, którą Ty też przeżywasz i że dajesz radę podejmować z nią różne działania, łatwiej odnajdzie się w sytuacji zawstydzenia w przyszłości, która, nie żyjmy w bajce, przydarzy mu się z pewnością.

4. NIGDY nie mów „Taki duży, a płacze. No wiesz co?” – czyli nie zaprzeczaj emocjom dziecka.

Choćby nie wiem jak irracjonalne wydawały ci się uczucia Twojego dziecka, nie zaprzeczaj im, nie bagatelizuj ich, nie ignoruj. Zapomnij o takich stwierdzeniach jak: „Chłopcu nie przystoi tyle płakać, a fe!”, „Nie ma się co martwić, nic takiego się nie stało, kupimy nową zabawkę.”, „Nieładnie jest się złościć”, „Nie można się tak smucić w towarzystwie”. Te wszystkie słowa nie sprawią, że dziecko przestanie przeżywać dane emocje, w niczym nie pomoże, a wręcz utrudni mu radzenie sobie z nimi. Naszą rolą jest pozwalać dziecku na otwarte przeżywanie emocji, pomagać mu ja nazwać, zrozumieć, przeżywać. Dasz dziecku wsparcie, jeśli powiesz: „Widzę, że jesteś przygnębiony i smutny. Bardzo płaczesz. Rozumiem, że bardzo byś chciał, aby Twój misio się odnalazł, ale niestety nigdzie go nie ma i jesteś bardzo rozczarowany. Mogę sobie to wyobrazić, mi też byłoby bardzo trudno, jakby to mi się przytrafiło.” W ten sposób pomagasz dziecku nazwać to co czuje, zobaczyć to, dajesz mu wsparcie, bo wie, że go rozumiesz. Uczysz go także, że to, co czuje jest ludzkie i normalne. Przynosisz mu ulgę i stwarzasz również warunki do wspólnego znalezienia konstruktywnego rozwiązania.

5. Naucz dziecko wyrażać własne potrzeby.

Tak samo, jak uczysz dziecko regulować różne potrzeby fizjologiczne, np.: iść do ubikacji, gdy chce mu się siusiu, ucz go również dbać o jego potrzeby psychiczne. Pomóż dziecku rozpoznawać źródła jego negatywnych emocji i pomagaj mu odnajdywać różne rozwiązania. Pamiętaj, że lekarstwem na to, że dziecko jest przygnębione nie może być zawsze to, że je przytulisz. Jeśli widzisz, że dziecko ma strapioną minę, nie rozkładaj ramion do przytulenia, ale pomóż mu zrozumieć co czuje i znaleźć na to dobre rozwiązanie. Ograniczając się do przytulania i pocieszania, nie uczysz dziecka kontroli, i sprawczości. Poskutkuje to tym, że zawsze, gdy będzie mu źle, a ty akurat będziesz daleko, zacznie tracić grunt pod nogami i nie poradzi sobie samo. Gdy dziecko ma niewyraźną minę porozmawiaj z nim i sprawdź czy może jest zmęczone i potrzebuje chwilę odpoczynku, czy może jest znudzone i ma ochotę pobawić się w coś innego, czy rzeczywiście jest mu smutno i bardzo chce się do Ciebie na chwilę przytulić. Może to okaże się niełatwe dla Ciebie, ale zobaczysz, że nie tak często ten ostatni wariant jest tym, który jest Twojemu dziecku niezbędny.

Agnieszka, psycholog i dziennikarka. Kocham dzieci, piszę o ich myślach i uczuciach. Cieszę się życiem.

Psycholog Agnieszka Bojda: psychoterapia dzieci i dorosłych.
Adres gabinetu: ul. Malborska 3 lok. 1, Warszawa 03-286. Tel.: 795 056 700